Ale w sumie... po co policja miałaby kłamać?? Już nic nie rozumiem, Krystian stał się całkiem innym człowiekiem, niż dotąd był.
Po tym jak radiowóz odjechał wraz z Krystianem, poszłam dalej pokopać piłkę. Tak sobie grając pomyślałam.."Czemu to wszystko musi mnie spotykać? Czy jaj już nie mogę mieć odrobiny szczęścia? "
Na orliku posiedziałam jeszcze godzinę, następnie poszłam do domu. Będąc już w mieszkaniu, rzuciłam piłkę na podłogę, zdjęłam buty i zamierzałam iść do swojego pokoju, lecz zatrzymała mnie moja mama. Z uśmiechem na twarzy spytała czy możemy porozmawiać. Nie miałam zbytnio humoru na rozmowy, ale zgodziłam się nie chciałam zrobić jej przykrości. Usiadłyśmy na kanapę i zaczęła mówić . . .
- Lenko kochanie, pamiętasz jak mówiłam Ci, że mam siostrę w Hiszpanii, a konkretnie w Barcelonie ?
- No tak pamiętam, a stało się coś ? - zapytałam i z ciekawością słuchałam dalej
- Nie, nic się nie stało. Dobrze w takim bądź razie nie będę "owijać w bawełnę", twoja ciocia-Danuta, spytała się mnie dzisiaj czy nie znam może kogoś chętnego do opieki nad małym dzieckiem.- Ooo, synek czy córeczka jej się urodziła ?- zapytałam z ciekawości i zapomniałam na chwilę o obecnych problemach.
- Synek i nazwała Go Thiago, no ale ....
Przerwałam mamie w połowię zdania i z uśmiechem na twarzy wstałam z kanapy, przytuliłam mamie która siedziała obok i powiedziałam ;
- Mamo !!! Będziemy mieć Thiago w rodzinie, naprawdę ?? Jejku jak fajnie. . .
- No będziemy będziemy , a czemu ty taka zadowolona , imię jak imię ... ? - ze zdziwieniem zapytała
- Jak to ??? Mamooo !! Czy ty naprawdę nic nie rozumiesz ?? Thiagoto imię syna Boga footballu, najlepszego piłkarza na Świecie, przystojnego, najcudowniejszego, niepowtarzalnego - Leo Messiego !!
- Aaa....no tak pamiętam, mówiłaś coś. No widzisz jak Ci się fajnie ułożyło...
No dobra, ale to nie teraz najważniejsze ... Pomyślałam, że może ty byś chciała pojechać na 3 miesiące do cioci. . .
-Jejku naprawdę mogłabym ?? Kochana jesteś mamo, dziękuję. - wtedy już całkiem zapomniałam o Krystianie i problemach
- Tylko nie tak prędko, pojedziesz pod jednym warunkiem; zdasz mi.n ze średnią 4.0, wtedy pojedziesz na 3 miesiące, czerwiec, lipiec i sierpień.
- No dobrze , ale mamo, jak ?? Ja teraz mam ledwo co 3.50, nie dam rady poprawić tylu ocen w ciągu nie całych 4 tygodni, choćbym nie wiem jak bardzo chciała.
- Dasz radę, wystarczy że będziesz się więcej uczyła i mniej spotykała z tym twoim Krystianem."Z tym drugim to raczej nie będzie problemu"- pomyślałam, a następnie powiedziałam mamie ;" Może i masz rację, dziękuje, kocham Cię" pocałowałam ją w policzek i poszłam wziąć krótką kąpiel, a następnie pouczyć się fizyki.
Gdy już się wykąpałam stwierdziłam, że muszę to powiedzieć wszystko Szymkowi. Weszłam na facebooka'a i zapytałam się GO czy może jak najszybciej do mnie wpaść. 'Biedny' nie wiedział o co chodzi. Normalnie droga z Szymka domu do mnie trwa około 15 min. , mu zajęła ona jakoś z 5 min.
Gdy już otworzyłam mu drzwi z przerażeniem w oczach zapytał ;
- Co się stało ?? !!!
Ja natomiast pierwsze co to zaczęłam się z niego śmiać, na twarzy był cały czerwony i w dodatku zmęczony.
-Spokojnie, wejdź wszystko Ci opowiem. Idź do góry, a ja przyniosę coś do picia.
Jak zwykle z ciekawości moja mamusia musiała się dopytywać szczegółów "Co on tutaj znowu robi?", "Dawno nie widziałam Krystiana" , "Jesteście pokłóceni?" , mi.n takimi pytaniami mnie 'zasypała', ja natomiast odpowiedziałam jej jedno ..
- Kiedyś mówiłaś, że masz śliczną córeczkę... no właśnie , po co się męczyć z jednym skoro na Świecie jest miliony facetów...
Wzięłam dwie szklanki, dzbanek wody i poszłam do pokoju.
Opowiedziałam Szymkowi wszystko co powiedziała mi mama i również to co spotkało mnie dzisiaj na orliku. Szymek zna mnie od urodzenia i wie na jakim poziomie jest moja nauka, dlatego otwarcie powiedział, że na dzień dzisiejszy szanse na pojechanie do Hiszpanii mam marne, tym bardziej, że mam nie cały miesiąc na poprawienie ocen. Niestety ja dobrze o tym wiedziałam ,ale pomyślałam że tak naprawdę tylko i wyłącznie przez moje lenistwo mogę się pożegnać ze zwiedzaniem tego wspaniałego miasta, bycia na Camp Nou, pójściem na mecz Barcy...Porozmyślałam sobie trochę, następnie grzecznie wyprosiłam Szymka z domu i zaczęłam się uczyć.
Co jakiś czas widziałam jak moja kochana mama zerkała jak się uczę.
Niestety łatwo ta nauka do głowy mi nie wchodziła, byłam bardzo ciekawa co z Krystianem. Chciałam się o to spytać Majki, w końcu utrzymuje z nim kontakt, ale jeszcze się do siebie nie odzywałyśmy.
Wieczorem jak przyjechał mój tata od babci(swojej mamy) pochwalił mnie, strasznie mnie to zdziwiło tym bardziej, że jak się do siebie odzywamy to się kłócimy. Od dziecka to ja miałam lepsze kontakty z mamą , a Majka z tatą.
Podczas nauki zjadłam przepyszne tosty z serem, które zrobiła mi moja mama.
Po 24 ja już byłam nauczona, poszłam spać, bo niestety o o 7 trzeba wstać.
Jak już byłam w szkole nikt ze znajomych Krystiana do mnie nie odzywał, nie wiedziałam o co chodzi, ale postanowiłam się tak tym nie przejmować i iść pod klasę na lekcje. Podczas pisania sprawdzianu widziałam, że za oknem pogoda jest nie ciekawa; deszcz, zawierucha i w dodatku jeszcze strasznie zimno.
Nasza klasa była zwolniona z 3 ostatnich lekcji z powodu konkursu recytatorskiego, niestety ja musiałam wracać w taką pogodę do domu.
Byłam cała przemoczona, przemarznięta i bolało mnie gardło. Po wejściu do domu pierwsze co to mama zaczęła mieć do mnie pretensje, że wyszłam z domu w cienkiej bluzie i trampkach, tłumaczyłam jej, że rano było ciepło, ale mało ją to interesowało.
Przebrałam się w dresy i położyłam do łóżka, mama przyniosła mi ciepłą herbatę z cytryna, tabletki , podała mi książkę od chemii i spytała się jak poszedł mi dzisiejszy sprawdzian...
-Hymm...Szczerze to nie mam "bladego pojęcia", ale wydaje mi się, że 4 będzie- No to dobrze, teraz ucz się chemii, potem zjedz tę tabletkę i najlepiej jakbyś się położyła na trochę spać, bo jutro czeka cie kolejna poprawa i musisz być w szkole
- Wiem, wiem mamo- odpowiedziałam i "puściłam jej oczko"
Tak jak myślałam, rano budząc się do szkoły czułam się fatalnie, miałam 39st. gorączki, mama zawiozła mnie na poprawę sprawdzianu, a następnie pojechałyśmy do lekarza. Będąc w przychodni Pani doktor wypisała mi 2 tygodnie zwolnienia od chodzenia do szkoły. To była najgorsza wiadomość jaką mogłam w tym momencie usłyszeć. Za równe 3 tygodnie muszę mieć oceny wystawione , nie wyrobię się przez tydzień.
Jak już wróciłam do domu zadzwoniłam do Szymka i spytałam czy po szkole może do mnie wpaść pogadać........
___________________________________________________________________
No i jest 5 rozdział , mam nadzieję że się podoba :))
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Mi się podoba, ale mam nadzieję, że uda jej się jakoś wszystko nadrobić i pojechać do tej Barcelony :3
OdpowiedzUsuńNiecierpliwie czekam na więcej! :3
fajny fajny, oby się jej wszystko udało <3
OdpowiedzUsuńtylko czemu ja nic nie wiem o nowym rozdziale ? ;cc sama sama go znalazłam
Nie no myślałam, że napisałam Ci...chyba że to nie był twój ask xddd ;/
UsuńTo podaj coś to będzie Cię informować ;333
dodałam aska do informowanych :)
Usuńuda jej się!! <3 fajny ;))
OdpowiedzUsuńJuuż nie mogę się doczekać pobytu w Baarcelonie <33
OdpowiedzUsuńŚwietnee, czekam na 6 ! ;*
Werandaa ;D
Świetny rozdział! Czekam na nexta :D
OdpowiedzUsuńHmm ... Fajne,fajne i podoba mi się że wszystko dokładnie opisujesz ;D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam na kolejne <3
OdpowiedzUsuńŚwietne..Czekam na więcej. ♥ / Sandra.
OdpowiedzUsuńŚwietny blog,zapraszam do mnie :D http://coznamibedzieopowiadanie.bloog.pl/
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz, czekam na kolejne rozdziały.
OdpowiedzUsuńWeny życzę ! :D
Jedna z Cules, takie--tam.blog.onet.pl