sobota, 2 listopada 2013

ROZDZIAŁ 7

Na lotnisku czekał na mnie Szymek. Od razu jak go zobaczyłam wyszłam z samochodu i pobiegłam w jego kierunku.
- Szymek, co ty tu robisz ?- zapytałam ze zdziwieniem
- Przyszedłem się z Tobą pożegnać - odpowiedział, a następnie podarował mi drobny upominek
- Co to ?
- Zobacz - powiedział uśmiechając się do mnie
Nagle, gdy próbowałam otworzyć torebkę z prezentem, podbiegł mój tata, złapał mnie za rękę i powiedział, że za 5 min. mam być w samolocie.
- Dobra Szymek, sprawdzę w samolocie co tam jest.
- Ok, tylko jak już wylądujesz masz do mnie zadzwonić
- Okej Okej, no to pa ja już idę - powiedziałam, przytuliłam Szymka i pobiegłam do taty

-Dobra tato teraz kolej na Ciebie - mówiąc to przytuliłam tatę
Nagle zauważyłam, że z jego oczu wypływają łzy. Zrobiło mi się go szkoda, a równocześnie bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ nie wiedziałam, że jestem dla niego aż tak ważna. Wszystko go interesowało tylko nie ja. Widocznie myliłam się. Momentami, aż chciało mi się płakać jak zobaczyłam to w jakim jest stanie . . .
- Koniec tych czułości , muszę już iść - powiedziałam żegnając się z tatą .
- Tylko jak już wylądujesz zadzwoń i uważaj tam na siebie - wykrzyknął i 'wysłał' mi buziaka.

10 minut później byłam już w samolocie .
Prezent od Szymka schowałam do walizki, dlatego nie mogłam teraz sprawdzić co tam jest.
Gdy już siedziałam wygodnie na swoim miejscu, włączyłam tableta aby sprawdzić jaka jest obecnie pogoda w Barcelonie i jaka będzie przez najbliższe 2 miesiące.
Te wakacje zapowiadają się rewelacyjnie, słonecznie, temperatura +30 st., pogoda odpowiednia do spełniania marzeń.
Nagle siedząc i patrząc przez małe okienko, przypomniało mi się, że Krystian w lipcu też ma pojechać do Hiszpanii. 'Modliłam się' tylko o jedno - o to, żebym go tam nie spotkała, wtedy wszystkie wspomnienia wróciłyby, a ja chcę mieć udane wakacje.
W pewnym momencie strasznie zachciało mi się spać. Postanowiłam się zdrzemnąć chociaż pół godziny.

Wstałam o 11. Po obudzeniu się najbardziej  moją uwagę zwróciło to, że obok mnie siedział średniego wzrostu blondyn. Przyznam brzydki nie był, dlatego chciało mi się śmiać, ale staram udawać poważną.
- Przepraszam Cię, czy ...czy ja mogę tu usiąść ?- zapytał przerażony
- Tak, możesz i tak siedzę sama
- Dziękuję. - Jestem Marcin , a ty jak masz na imię , jeżeli wolno zapytać ?
-Wolno, wolno. Lena jestem. - z momentu na moment nowo poznamy mi kolega podobał mi się coraz bardziej. Z tego powodu zrobiło mi się gorąco i zdjęłam bluzę.
- Ooo, widzę że za Barcą jesteś ? - w tym momencie Marcin zrobił się mniej wstydliwy
- No jestem, jestem i będę do końca życia - A co ty też ?
- Tak, najlepszy klub na Świecie.
- Zgadzam się z Tobą.
Moja rozmowa z Marcinem trwała do samej Barcelony, poznaliśmy się trochę, oraz wymieniliśmy numerami.
Jak już wylądowaliśmy na lotnisku, razem wysiedliśmy z samolotu. Na miejscu czekała na mnie moja ciocia z małym Thiago. Natomiast na Marcina jego dziewczyna. Wywnioskowałam to po tym, że od razu jak się zobaczyli, przywitali przytulając i całując. Może jestem w błędzie, ale wątpię- pomyślałam witając się z ciocią.
Dopiero w samochodzie (w drodze do domu) dotarło do mnie, że jestem w tym pięknym mieście. Gdzie się nie spojrzałam, na ulicy były reklamy blaugrany. To uczucie jest nie do opisania, to tak jakby dostać od kogoś nerkę.
Droga z lotniska do domu nie trwała długo, zaledwie nie całe 30 min.
Pod domem czekaj na nas wujek, pomógł nam się rozpakować.
Jak już weszliśmy do środka ciocia pokazała mi 'mój' pokój, w którym będę mieszkać przez 3 miesiące.
Chciałam skakać, tańczyć, śpiewać z radości, nadal w to nie dowierzałam, że tu jestem.
Dopiero po godzinie czasu trochę się uspokoiłam , postanowiłam ten moment wykorzystać. Poszłam do 'swojego' pokoju. zadzwoniłam do rodziców, a następnie do Szymka.
Podczas rozmowy z przyjacielem, przypomniało mi się, że miałam sprawdzić co od niego dostałam.
Gdy skończyłam z nim rozmowę, poszłam 'do' szafy, wyjęłam walizkę i sprawdziłam co dał mi Szymek.
To co on mi podarował nigdy bym się nie spodziewała, znowu na mojej twarzy pojawił się uśmiech .
Były to dwa bilety na mecz Barcelona - BvB oraz vip'owskie wejściówki ma trening Katalończyków.
Tylko z kim ja pójdę , sama ? To, aż wstyd. Mam jeszcze 3 tygodnie na znalezienie kogoś chętnego, trudne to to nie powinno być, chyba każdy w tym mieście kocha i chce być na meczu Barcy.

O 15 ciocia zrobiła obiad, był pyszny typowo hiszpański. Od razu po zjedzeniu szykowałam się do wyjścia z domu.
- Lena, a ty gdzie się wybierasz ?
- Idę pozwiedzać Barcelonę, a co pomóc w czymś ?
- Nie nie , tylko ty się przypadkiem nie zgubisz w tym mieście, nie lepiej jak wujek z tobą pójdzie ?
- Ciociu spokojnie, ze wszystkim się obeznałam, nie zgubie się. - oczywiście skłamałam, bo inaczej nie mogłabym wyjść z domu.
10 minut później wyszłam ubrana w moje ulubione rzeczy  ; full capa, conversy, krótkie spodenki i obowiązkowo koszulka ' z Messim'.
Najpierw postanowiłam, że pójdę w stronę Camp Nou. 3/4 ludzi koło których przechodziłam mieli ubrane na sobie koszulki z Barcy mimo, że ich nie znałam to czułam, że są taką moją drugą rodziną. Bardzo dobrze i bezpiecznie czułam się w tym mieście.
Udało mi się , trafiłam , 20 minut później byłam koło Camp Nou. W pewnej chwili zorientowałam się, że obecnie na stadionie odbywa się trening, załamałam się. Czemu ja nie mogłam tu przyjść 10 minut wcześniej ? Widziałabym ich , teraz...tam ...na żywo...
Z opuszczoną głową, 'grzebiąc' w telefonie postanowiłam wrócić do domu.
W pewnej chwili wpadł na mnie jakiś przechodzień...
- Uważaj jak chodzisz !- krzyknęłam i spojrzałam głową w górę. W to co zobaczyłam nie mogłam uwierzyć. wpadł na mnie prawdziwy z krwi i kości Cristian Tello.
- Jejku, przepraszam ja naprawdę nie chciałem, jeszcze raz przepraszam.
- Nie no to ja przepraszam, mogłam uważać. - ledwo co udało mi się to powiedzieć
- Oooo, Cule ?? - zapytał zadowolony Cristian 
- Na zawsze -To jak wybaczysz mi ?
- Pewnie , mówię nic się nie stało, to moja wina .
Nagle Tello w moich oczach zauważył łzy.
- Co się stało ? Ja wiem to przeze mnie, przepraszam- przejęty całą sytuacją Cristian nie wiedział co ma robić.
- Nie, to nie przez Ciebie. Po prostu dzisiaj przyjechałam tutaj by spełnić marzenia. I chciałam iśc na wasz trening, ale spóźniłam się, bo przyszłam tu tylko w ramach spaceru, nie wiedziałam że on się teraz odbywa.
- Jezu jak ja się cieszę ..a tym to Ty się nie martw. - chodź ze mną. - powiedział i złapał mnie za rękę.
- Ale Cristian, gdzie my idziemy ?
- Na trening. - uśmiechnięty piłkarz powiedział.
- Ale to nie fair wobec innych , wiesz ?
- Wiem, ale ja Cie tam zabieram w ramach rekompensaty.
Zgodziłam się , w sumie to nie miałam innego wyboru. Pierw poszliśmy do szatni, Cristian musiał się przebrać. Będą już tam uśmiechałam się sama do siebie. To sama przyjemność widzieć swojego ulubionego piłkarza przebierającego się.
Od razu po przebraniu wyszliśmy na murawę. Cristian wytłumaczył trenerowi co ja tu robię, a następnie pobiegł do kolegów. Ja natomiast usiadłam wygodnie koło stojącego obok Gerardo Martino.
Nagle do mnie podbiegł zdyszany Alexis
- Hej, jak masz na imię ?
- Lena jestem .
- Bardzo ładne imię.- Poza tym, że jesteś za Barcą, to grasz w piłkę ?
- A dziękuję. - Pewnie, że gram kocham ten sport
- No to dobrze, a chciałabyś z nami pograć ?
- Jejku, mogłabym ?? - Z miłą chęcią z Wami zagram
- Ok, to chodź
Nie wiedziałam, że w ciągu jednego dnia spełnię tyle marzeń.
Po 30 minutowej grze w tak zwanego 'dziada' Cristian miał dla mnie propozycje nie do odrzucenia.

___________________________________________________________________
NO I JEST 7 ROZDZIAŁ :)))

THIAGO, NAJLEPSZEGO MALUCHU . ♥ ♥ ♥ ♥
#happy #birthday #Thiago #Messi


CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

9 komentarzy:

  1. boże boże cudo <3333 Tello awww :3 kocham cię nareszcie się dzieje :) czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie <333
    Nie zapominaj, że Tello będzie miał córkę :)
    Nie z tobą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne porównanie z tą nerką :D
    Tello zawsze spoko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Tello taki awwwww ♥
    czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarąbiste :) Byle tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na następny rozdział, z chęcią go przeczytam. :D
    to jest boskiee :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny dziewczyno! Czekam na kolejny ;3

    OdpowiedzUsuń