niedziela, 10 listopada 2013

ROZDZIAŁ 8

Nie dowierzałam, Cristian Tello zaprosił mnie na kolejne mecze Barcy. Bardzo się ucieszyłam. Nie spodziewałam się tego, że po jednym dniu w Barcelonie któryś piłkarz zostanie moim kolegą.
Po skończonym treningu przystojny piłkarz odwiózł mnie do domu. Siedząc w jego samochodzie byłam cała zdenerwowana, nie wypowiedziałam ani jednego słowa do momentu jak Tello położył swoją rękę na moim udzie. Niby nic wielkiego bo tłumaczył mi jak najszybciej dojść na Camp Nou. Ale mimo to lekko się speszyłam.
10 minut później byliśmy już pod domem
- Cristian, może zostaniesz na kolacje , jest dopiero 18 ?
- Lena z chęcią, ale umówiłem się już z Marciem na bilarda. Chyba, że chcesz iść z nami ?
- Ok rozumiem. Nie no dobra to wasz męski "wypad" , idźcie sami, a ja przez ten czas zaopiekuje się synkiem mojej cioci, w końcu po to tu tak jakby przyjechałam.
- No jak wolisz. - powiedział Cristian
Nagle obaj wyszliśmy z samochodu, Cristian podszedł do mnie, a następnie przytulił na pożegnanie.
Podczas żegnania się poczułam, że wsadza mi coś do kieszeni.
2 minuty później jak już odjechał wyjęłam z kieszeni małą karteczkę

"MAM NADZIEJĘ, ŻE PODOBAŁ CI SIĘ DZISIEJSZY DZIEŃ. 683951051 - TO MÓJ NUMER, ZADZWOŃ JAK TO PRZECZYTASZ ~ CRISTIAN :) "

Po raz kolejny na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Po wejściu do domu wujostwo zaczęło mieć do mnie pretensje.
- Lena, gdzieś ty była, wiesz jak się o Ciebie martwiliśmy ? W dodatku jeszcze nie odbierałaś telefonu,
- Ciociu ja bardzo Was przepraszam, ale nie mogłam rozmawiać...byłam na treningu Barcy ...
-Ale ... ale jak to ? Przecież ty nawet pieniędzy ze sobą nie miałaś.
- Ciociu...wiesz co Ci powiem ... Barcelona to mes que un club, tak było jest i będzie,a dzisiaj się sama na sobie o tym przekonałam.
- Lena jaśniej, nic nie rozumiem ..
Aż 15 minut opowiadałam cioci i wujkowi o tym co mi się dzisiaj przydarzyło.
Po tym jak już skończyłam mówić, zdziwił mnie jeden mały szczegół...czemu wujostwo spojrzeli tak dziwnie na siebie i kiwnęli głowami. Czy oni coś knują ? To wyglądało tak jakby byli zadowoleni z czegoś co wymyślili.

Postanowiłam się tak tym nie przejmować, może  to ja mam tylko jakieś dziwne urojenia.
5 minut później poszłam do pokoju Thiago, żeby się z nim pobawić, Ciocia w tym momencie robiła kolację.
Podczas zabawy z maleństwem nie mogłam się w ogóle skupić, ciągle mi po głowie chodziła myśli, co oni przede mną ukrywają.
O 19 była kolacja, przykryłam kocykiem śpiącego już Thiago i poszłam do salonu jeść.
Przy stole byłam mało rozmowna, przeważnie do ciocia "wyciągała" mnie za język
- Lena dzwoniłaś do rodziców ?
- Tak, dzwoniłam od razu jak weszłam do domu. Ale po kolacji zadzwonię może jeszcze raz.
- Aha. A jak ci się podoba w Barcelonie ?
- Jest zaj.....- nagle ugryzłam się w język i zmieniłam tok myślenia.- Jest zajęć bardzo dużo, "jednym" słowem jest co tu robić. Cieszę się, że tu przyjechałam.
W pewnej chwili wzruszyłam się i z moich oczu poleciały łzy szczęścia,
Po zjedzonej kolacji poszłam do "mojego" pokoju. Byłam bardzo zmęczona, dlatego postanowiłam się na chwile zdrzemnąć.
Gdy już zasypiałam przebudził mnie dźwięk sms'a. Nie miałam siły, ale wstałam i sięgnęłam po telefon.
Treść sms'a trochę mnie zdziwiła;
~ Miłego wieczoru Lena :-*
Najgorsze było to, że numer z którego wiadomość została wysłana był mi nie znany.
W jednej chwili do mojej głowy napływało tysiące myśli; może Szymek zmienił numer, albo moi rodzice. Nie wiedziałam co mam  w tej sytuacji robić. Chciałam odpisać ale miałam co do tego obawy. Postanowiłam "olać" to wszystko i wrócić do łóżka.
Próbowałam zasnąć ale nie bardzo mi to wychodziło. Cały czas zastanawiałam się od kogo ta wiadomość.
W pewnym momencie do pokoju weszła ciocia
- Lena śpisz ?
- Nie ciociu, wejdź
- W przedpokoju leżała jakaś karteczka, przeczytałam zdanie i stwierdziłam, że należy do Ciebie.
- Aaa, no tak dziękuję
Po tym jak ciocia dała mi kartkę od razu wyszła z pokoju. Ja natomiast znowu poszłam się położyć.
W pewnej chwili "olśniło" mnie. Wstałam z łóżka i poszłam po karteczkę. Gdy już ją miałam w ręku sprawdziłam dokładnie numer telefonu Cristiana, następnie sięgnęłam po telefon.
Taj jak myślałam ....numer Cristiana zgadzał się z numerem osoby od której otrzymałam wiadomość. Czyli.... czyli to Cristian wysłał mi tego sms'a ?? Ale skąd miał mój numer ? Nie podawałam mu Go. Wiem, Tello jest niesamowity, wspaniały i wszystko co najlepsze, ale nie potrafił by chyba cudem załatwić sobie mojego numeru.
Po raz kolejny w mojej głowie powstał mętlik.
Wyłączyłam telefon, przebrałam i w końcu położyłam się spać.

Obudziłam się 2 godziny później. Była wtedy 22:30, wujek z ciocią już spali.
Zrobiłam się głodna, dlatego moje nogi poszły w kierunku kuchni. Wzięłam z lodówki coś do jedzenia i wróciłam do "swojego" pokoju, przy okazji sprawdziłam jeszcze czy Thiaguś śpi.
Jak już byłam w pokoju od razu włączyłam laptopa.
Pierwsze co to weszła, na facebooka sprawdzić, czy Szymek jest dostępny. Na całe szczęście był. Musiałam mu wiele rzeczy opowiedzieć, może to on mi doradzi co mam robić.
Z Szymkiem pisałam do 1 nad ranem. Natomiast dopiero po 2 poszłam znowu spać.

Mój drugi dzień w Barcelonie powitałam nie za fajnie. Obudził mnie płacz Thiago.
Na początku się wkurzyłam, ale potem mi przeszło, w końcu muszę się przyzwyczaić, takie pobudki czekają mnie jeszcze przez 3 miesiące.
Po śniadaniu zorientowałam się, że od wczorajszego późnego wieczoru nie włączyłam telefonu.
Gdy byłam w drodze do "swojego" pokoju, ktoś zapukał do drzwi, poszłam otworzyć.
Ku mojemu zdziwieniu był to Cristian
- Hej Lena, nie przeszkadzam ?
- Nie nie , wejdziesz do środka ?
- Z chęcią ale ... no właśnie. czemu nie odbierasz od mnie telefonu i nie odpisujesz na sms'y ?
- Wybacz, ale wczoraj byłam tak zmęczona że postanowiłam go wyłączyć i pójść spać..no i ... zapomniałam go włączyć. Nie gniewasz się ?
- Nie gniewam , ale mam dla Ciebie niespodziankę
- Tak ? Jaką? A no... jeszcze jedno pytanie ..skąd miałeś mój numer ?
- Haa.. załatwiłem sobie . A teraz nie wnikaj w szczegóły i chodź ze mną.
- Ale Cristian, gdzie?? Ja nie dawno co wstałam, jestem " nie do życia" - powiedziałam z oburzeniem
- Dobra spokojnie, nie denerwuj się mała. Dała byś radę przez godzinę się ogarnąć ?
- Myślę, że tak
- No ok, to do potem - powiedział, a następnie poszedł do samochodu
Byłam pod miłym wrażeniem. Cristian jest moim drugim ulubionym piłkarzem , nie spodziewałam się tego, że po 1 dniu w Barcelonie zostanie moim kolegą.
Podczas każdej rozmowy z nim oraz z innymi piłkarzami Barcy moje serce tykało jak bomba zegarowa. Dziękowałam wtedy Bogu, że żyję.

Porozmawiałam trochę z ciocią, a następnie poszłam się ogarnąć.
Gdy już byłam gotowa ciocia oznajmiła mi, że muszę iść z Thiago na spacer. Wkurzyłam się, bo nie wiedziałam gdzie Tello chce mnie zabrać. 10 minut później Cristian był już po mnie.
- Tello...mam dla Ciebie złą wiadomość ...- powiedziałam z opuszczoną głową
- Tak, coś się stało ?
- Nie mogę nigdzie jechać.
- Ale czemu ? Jak to ?-z oburzeniem zaczął mnie wypytywać
- No nie mogę, muszę iść z Thiago - synkiem mojej cioci na spacer. A z nim nie pójdę bo będzie Ci przeszkadzał.
- Żartujesz ? Nikt nie będzie przeszkadzał, bierz małego i  chodź.
Bardzo mi zaimponowało zachowanie piłkarza, w pewnej chwili chciałam nawet go przytulić.

15 minut później w trójkę wyjechaliśmy z pod domu. Miejsce gdzie jechaliśmy było mi nie wiadome. Podczas drogi w samochodzie bardzo się do siebie "zbliżyliśmy". Miałam wrażenie, że osobiście znam go "kupę" lat , dogadywaliśmy się bardzo dobrze.

___________________________________________________
No i jest kolejny rozdział, nie za ciekawy, no ale jest ;/

A TERAZ CZEKAMY NA DZISIEJSZY MECZ Z BETISEM . ! ♥ 
Visca el Barca !!!! 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

9 komentarzy:

  1. Genialny kochanie <333 dzwonie pod ten numer moze Tello odbierze hahahha :))))) czekam na nexta :3 dawaj szybko bo nie wytrzymam tutaj :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyne, co można zrobić po przeczytaniu tego rozdziału to dzwonić do Cristiana <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny <3 Czekam na następny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Superr ;)~ Dominika

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny!! <3 i ciekawe co to za miejsce wybrał Tello ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. No to dzwonimy do Cristiana <3
    Świetne <333

    OdpowiedzUsuń